Kiełkownica czyli sposób na własne kiełki – zdrowy i smaczny dodatek do kanapek

Kiełkownica czyli sposób na własne kiełki – zdrowy i smaczny dodatek do kanapek

Kanapka z kiełkami? Tfu! – powie wielu z was, uznając, że te kilka zielonych łodyżek niewiele wnosi do naszej diety. A jednak! Szczególnie zimą kiełki są wspaniałą alternatywą dla bezsmakowych i wręcz sztucznych szklarniowych pomidorów czy ogórków. A ich hodowla w domu jest wręcz banalnie prosta.

Kiełki – żywe witaminy? O co chodzi?

Kiełki to budzące się do życia nasiona. Zawierają pełen zestaw witamin, minerałów, białek, w tym enzymów, potrzebnych do tego, by z małego nasionka wyrosła piękna roślina. Są bogatsze w cenne składniki niż suche nasiona, a szczególnie zimą są lepszym ich źródłem niż dojrzałe warzywa czy owoce. Jednak jedną z największych ich zalet jest duża zawartość różnorodnych enzymów, dzięki którym lepiej trawimy spożywane pokarmy, a co za tym idzie przyswajamy więcej składników odżywczych.

Więcej informacji o kiełkach znajdziesz na stronie DomowejRoboty:

Kiełki – mini-warzywa, które wyhodujesz w 5 dni

Kiełki – gdzie je kupić?

Gotowe kiełki można kupić w sklepach spożywczych, sklepach ze zdrową żywnością. Jednak te sklepowe jakoś do mnie nie przemawiają (jakość nasion, świeżość- kiełki trzymane w temperaturze pokojowej tracą swoje właściwości, mogą też być traktowane środkami przeciwko rozwojowi pleśni). Najlepiej i najzdrowiej ufać w tym względzie sobie i hodować kiełki we własnym domu.

Wybór nasion na kiełki

Pierwszym krokiem do założenia domowej hodowli kiełków jest zakup odpowiednich nasion, najlepiej w sklepach ze zdrową żywnością. Jeżeli nie ma takiego w naszej okolicy, to warto skorzystać z tych internetowych. Muszą to być przede wszystkim nasiona:

  • specjalnie do tego przeznaczone,
  • niezaprawiane żadnymi nawozami,
  • bez środków konserwujących,
  • z certyfikatem ekologicznym.

Co do rodzaju kiełków- wybór jest naprawdę szeroki i zależy od naszych upodobań smakowych. Na początek najlepiej przetestować różne kiełki (np. skorzystać z gotowych mieszanek nasion), zapoznać się z ich smakiem i właściwościami a później kupować te ulubione.

Sposoby na domową hodowlę kiełków

Najprostszym sposobem na wyhodowanie domowych kiełków jest popularna hodowla na ligninie np. rzeżuchy. W prosty sposób możemy wyhodować też kiełki na sitku, w słoiku, w woreczku lnianym czy też w kiełkownicy. Warto pamiętać o dostosowaniu metody hodowli do rodzaju kiełków np. kiełki fasoli, soczewicy świetnie nadają się do hodowli w woreczku, natomiast w kiełkownicy dobrze rosną zielone kiełki tj. kiełki rzodkiewki, lucerny, kapusty.

3 kroki do domowych kiełków

Ogólna zasada postępowania w hodowli kiełków, niezależnie od wybranej metody, jest podobna i nie wymaga od nas wiele zachodu:

  1. płukanie i namaczanie nasion, szczególnie wskazane przy większych nasionach (np. fasola, soczewica);
  2. umieszczenie nasion w przygotowanym przez nas pojemniku;
  3. codzienne podlewanie, odprowadzanie nadmiaru wody, zapewnienie dostępu powietrza kiełkującym nasionom.

kielki-kielkownica-z-nasionami

Kiełkownica – pojemnik do hodowli kiełków

Kiełkownica to nic innego jak specjalny pojemnik służący do hodowli kiełków. Na rynku dostępne są one w kilku wariantach np. typu „wanienka”, z dziurkowanymi lub podłużnymi rowkami w tackach, z jedną lub kilkoma szalkami.

Ja posiadam kiełkownicę firmy „Bionatura”. Posiada ona trzy poziomy, szalki, na których możemy prowadzić jednoczesną hodowlę. Każda szalka ma syfon służący do odprowadzania wody, na samym dole znajduje się pojemnik zbierający ją. Niektórzy użytkownicy narzekają na zatykające się syfony odpływowe, czy też niedostateczną wentylację hodowli, ale ja mam na to swoje sposoby, o których przeczytasz poniżej, i jak na razie jestem z niej zadowolona.

Codzienne czynności i na co uważać przy hodowli kiełków w kiełkownicy

Właściwie jedyną czynnością, o której musimy pamiętać w trakcie hodowli, jest codzienne nawadnianie kiełków, w zależności od potrzeby raz lub dwa razy dziennie, najlepiej letnią, przegotowaną wodą.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że należy szczególnie uważać na syfony, gdyż zdarza się, że się zatkają i nie odprowadzają wody, co może prowadzić do zgnicia hodowli.

Po około pięciu minutach od podlania patrzymy czy woda spłynęła do ostatniego zbiornika, jeżeli tak to ja wylewamy (najlepiej nie do zlewu tylko np. do kwiatka), jeżeli gdzieś się zatrzymała to unosimy lekko syfon.

Nie układam także szalek dokładnie jedna nad drugą tylko lekko je przechylam względem siebie, aby zapewnić lepszą cyrkulację powietrza.

Zbiór i przechowywanie kiełków

Po około trzech – pięciu dniach szalki naszej kiełkownicy (ew. sitka, słoiki, woreczki) pokrywają się zielonym dywanem żywych witamin. Zbieramy żniwo na sitko lub druszlak, przepłukujemy wodą, aby pozbyć się łusek nasiennych i gotowe! Można spożywać! A niezjedzone resztki, osuszone, możemy przechowywać w lodówce do 7 dni. Przez ten czas nie powinny one stracić nic ze swych cennych właściwości.

kielki-kielkownica-z-kielkami

I oto po zaledwie kilku dniach możemy delektować się kiełkowymi przysmakami – świeżo upieczony, domowy chleb z kiełkowym twarożkiem, kanapka do pracy z dodatkiem kiełków rzodkiewki, zupa posypana kiełkami, do popicia kiełkowy koktajl…

kielki-kielkownica-kanapka

Macie jakieś inne pomysły na spożycie kiełków? Podzielcie się w komentarzach!

fot. autorstwa Ania (ekotuba.pl)

36 myśli nt. „Kiełkownica czyli sposób na własne kiełki – zdrowy i smaczny dodatek do kanapek

  1. Pingback: Wiosna na parapecie – domowy szczypior i natka pietruszki | EkoTuba

  2. dancia

    Ja dzis wlasnie nabylam kiełkownice taką jak ma Pani :) zasialam pszenice, len oraz wiesiołek. pootwieralam tez kazdy poziom lekutko dla powietrza, zalalam tez drugi raz dzisiejszego dnia. czy dobrze zrobilam? rozumiem ze jutro rano znow zalac pierwszą szalkę wodą by przepłukała sie całość??
    jestem juz taka ciekawa efektow :)
    pozdrawiam

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Hej, tak, dobrze zrobiłaś, tak właśnie należy nawadniać kiełki – do górnego pojemnika wlać wodę i poczekać aż przeleje się przez wszystkie poziomy. Jeśli szalki wcześniej przechylałaś względem siebie, to na czas podlewania warto je ułożyć równo, bo może się wszystko wylać. Jeśli masz ciepło w mieszkaniu, to powinnaś nawadniać kiełki rano i wieczorem.

      Mam nadzieję, że już coś wyrosło? ;) Nie próbowałam jeszcze takich kiełków, jak zasiałaś. Daj znać jak smakowały! Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  3. Pingback: 5 sposobów by poprawić swoją figurę i kondycję bez morderczych diet i treningów | EkoTuba

  4. AndyPSV

    osobiscie wykorzystuje tylko jedna warstwe; po 5 minutach zawsze trzeba odprowadzac wode, jako iz ma tendecje do zatykania

    Odpowiedz
  5. Natalia

    Mam kiełki brokuła, rzodkiewki, rzeżuchy, czy zanim je włożę do kiełkownicy muszę ja namaczać? Czy wystarczy tylko umieścić w kiełkownicy i przelać wodą?

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Hej Natalia,

      nasiona powinny wykiełkować nawet bez namoczenia jednak lepiej to zrobić – nasiona podczas namaczania wchłoną odpowiednią ilość wody i zdecydowanie szybciej wykiełkują, mniejsze jest też prawdopodobieństwo, że uprawa zgnije; kiełkujące nasiona brokuła wytwarzają dużo ciepła – uważaj więc też na odpowiednią wentylację hodowli.

      Pozdrawiam,
      Ania

      Odpowiedz
  6. totemstudio

    Bardzo lubię kiełki do kanapek – jestem facetem i główną pozycją w moim menu jest mięso, ale odkąd znajoma przyniosła do pracy kiełkownice i „pożyczyła” mi do kanapek troche kiełków, to zacząłem zauważać, że takie zdrowe produkty też mogą być smaczne i staram się próbować coraz więcej. Polecam szczególnie kiełki lucerny i słonecznika.

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      To podobnie jak mój mąż, ostatnio się nawet dopominał o kiełki. Tyle teraz świeżych warzyw, że rzadziej nastawiam hodowlę, ale warto je jeść przez cały rok, nie tylko zimą, gdy brakuje nam „zieleniny”.
      Słonecznik też bardzo lubimy!

      Pozdrawiam,
      Ania

      Odpowiedz
  7. Pingback: Kiełki – jak ich NIE hodować | EkoTuba

  8. kielkowniki

    Polecam kiełkownice ceramiczne. Naczynie jest trwałe, na lata. Wyhodowane kiełki są zdrowe, mają zapewniony dostęp do tlenu i światła. Zestaw zawiera też papierowy kapturek, do przykrywania ziaren, które lepiej rosną w ciemności.

    Kiełkownik bardzo ładnie wygląda w kuchni, a zestawiając kilka sztuk tworzy nam się mini ogródek :)

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Przyznam, że nie słyszałam wcześniej o kiełkownikach. Wyglądają rzeczywiście bardzo ładnie, do tego ceramiczny pojemnik powinien być trwalszy niż plastik i łatwiej go utrzymać w czystości.

      Ktoś już takiego używał? Ciekawa jestem jak wygląda w praktyce hodowla w kiełkowniku. Sama bym chętnie przetestowała :)

      Odpowiedz
  9. Marzena

    Czy w takim naczyniu plastikowym, które Pani ma należy szczelnie nakładać górną przykrywkę czy lepiej zostawiać miejsce na dostęp powietrza?

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Hej Marzena,

      ja nie przykrywam szczelnie swojej kiełkownicy – zawsze zostawiam szczelinę, aby powietrze miało swobodny dostęp. Szalki też ustawiam przechylone względem siebie. Podczas kiełkowania wydziela się dużo ciepła i taka dodatkowa wentylacja bardzo się przydaje.

      Pozdrawiam,
      Ania

      Odpowiedz
  10. sylwia

    Witaj Aniu,

    Bardzo spodobał mi się Twój artykuł i pomysł założenia hodowli kiełek.
    Kupiłam sobie kiełkownicę, taką samą jak twoja i dzisiaj po namoczeniu kiełek soczewicy, rzodkiewki i rzeżuchy ułożyłam je (a właściwie przelałam, ze szklanek w których się znajdowały) do kiełkownicy każdą na oddzielną szalkę.
    Mam jednak jedno pytanie, otóż nie cała woda z szalek została odprowadzona i można powiedzieć, że moje kiełki lekko w niej pływają. Czy coś zrobiłam źle? Może trzeba było je wyciągać z tej szklanki i układać na suchej szalce? Zrobiłam tak z soczewicą, ale ziarenka rzeżuchy są bardzo małe i łatwiej było mi je przelać na szalkę. Poradź proszę czy tak może to pozostać, czy zbierać tą wodę.

    Pozdrawiam
    Sylwia

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Hej Sylwia,

      dziękuję i cieszę się, że artykuł się przydał :)

      Co do Twojego pytania – niewielka ilość wody raczej nie powinna zaszkodzić hodowli, ale jeśli jest jej więcej to może spróbuj na parę minut lekko przechylić szalki, tak by ułatwić spłynięcie wody? Najpierw górną, potem środkową i na końcu dolną. Ja tak zwykle robię i potem zostawiam je tak nierówno poustawiane, żeby powietrze miało lepszy dostęp.

      Widzę też, że kiełkujesz rzodkiewkę – nie wiem czy wiesz, ale jej korzonki mają bardzo dużo cieniutkich włośników, które swym wyglądem przypominają trochę pleśń. Nie zdziw się więc, jak się pojawią i nie wyrzucaj hodowli – to najzupełniej normalne. Pleśń ma charakterystyczny zapach i jest szarawa, poza tym atakuje różne miejsca, a włośniki są tylko na korzonkach i są białe.

      Daj znać jak wyszły pierwsze zbiory i czy smakowały?

      Pozdrawiam,
      Ania

      Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Hej owcaaa,

      te czerwone nakładki – kapturki są po to, by woda po podlaniu kiełków powoli skapywała na niższy poziom kiełkownicy. Kiełki mają wtedy czas, żeby wchłonąć odpowiednią ilość wody.

      Trzeba je dosyć luźno nałożyć i obserwować czy woda kapie – czasem się zatykają. Wystarczy nimi wtedy delikatnie poruszać.

      Pozdrawiam,
      Ania

      Odpowiedz
  11. Zyta

    Dzień dobry :)
    Jako, ze również jestem od niedawna szczęśliwa posiadaczką kiełkownicy- mam pytanie- cy przypadkiem kiełki rzeżuchy nie są za małe? U mnie bardzo się przy nich zatykał odpływ wody. I niestety całą hodowlę szlag trafił. I jeszcze jedna myśl mi przyszła do głowy- czy nie lepiej by było obsiewać kiełkownicy kiełkami o podobnych wymaganiach podlewania? Bo np. wyczytałam, ze rzeżuchę podlewa się co 2 dni, a fasolę mung 2 razy dziennie.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Dzień dobry!

      Rzeczywiście kiełki rzeżuchy, lucerny są drobniutkie – ja jednak hoduję je normalnie, w kiełkownicy. Jakichś większych problemów nie zauważyłam.

      Następnym razem spróbuj może nasypać mniej nasion? Powinno być lepiej.

      Pamiętaj też, żeby po podlaniu sprawdzić czy cała woda spłynęła, czy nic się nie zatkało. Czasem przy podlewaniu kilka kiełków się zaplącze w ten czerwony kapturek – wtedy go zdejmuję, oczyszczam z kiełków, jeżeli zapcha się dziurka w odpływie przepycham ją wykałaczką. Zwykle na koniec podlewania przechylam jeszcze lekko szalki, aby ułatwić spływ wody.

      Co do obsiewania kiełkownicy i podlewania – ja się tym za bardzo nie przejmuję. Podlewam zawsze raz dziennie, chyba że jest bardzo gorąco np. latem i widzę, że roślinki potrzebują tego to wtedy dwa razy dziennie. A nasionka wsypuję takie, na jakie mam ochotę i jakie mam pod ręką. Zwykle każdego po trochu – wtedy najszybciej je zjadamy.

      A jeśli chciałabyś podlewać tak dokładnie, zgodnie z wymaganiami dla danych nasion, to zawsze możesz podlać tylko jedną szalkę a inne na ten czas zdjąć na bok. Albo umieścić tą szalkę, którą chcesz częściej podlewać na dole i wtedy nalać wody na dodatkowe podlewanie tylko do tej szalki.

      Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, śmiało pytaj! I powodzenia!

      Pozdrawiam,
      Ania

      Odpowiedz
  12. Ewa

    Witam :) Wczoraj zakupiłam kiełkownicę taką jak ty i nasionka :) Kiełkuję rzodkiewkę, mieszankę zdrowy duet czyli lucerna i kończyna i brokuł. dziś już zaczęły kiełkować. Zrobiłam tak jak ty że uchyliłam szalki ale boje się ze wda mi się pleśń, chociaż myśle ze robie wszystko jak powinnam. Przelewam 3 razy dziennie przegotowaną i lekko letnią wodą i potem opróżniam dolną i wycieram ją ręczniczkiem papierowym. chyba mogę co?

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Hej Ewa,

      Spokojnie, wszystko powinno ładnie wyrosnąć. Mi jeszcze nigdy hodowla nie spleśniała, nie ma się czego bać na zapas.

      Ja swoją hodowlę podlewam tylko raz dziennie – nie wiem czy jest potrzeba podlewać ją aż 3 razy? Ale jeżeli woda dobrze spływa, nie zostaje nadmiar na szalkach, to powinno być ok.

      Pisałam już o tym w którymś komentarzu – nie przestrasz się kiełków rzodkiewki. Posiadają one dużo malutkich włośników, które swym wyglądem przypominają trochę pleśń. Nie zdziw się więc, jak się pojawią i nie wyrzucaj hodowli – to najzupełniej normalne. Pleśń ma charakterystyczny zapach i jest szarawa, poza tym atakuje różne miejsca, a włośniki są tylko na korzonkach i są białe.

      Powodzenia i smacznego ;)
      Ania

      Odpowiedz
  13. Aga

    Hej.

    Tez kupiłam właśnie to cudo. Rozumiem ze po przemyciu, po prostu wysypać ziarenka na szalki i podlać ta najwyższą? Mam kielki rzodkiewki, soczewicy i fasoli mung. Masz jakieś rady co do ułożenia tych nasion? :) ile razy dziennie je podlewac? ( i powiedz mi proszę, czy te 2 dodatkowe czerwone kapturki są na wypadek gdyby te podstawowe się zgubiły?

    Pozdrawiam! :)

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Hej Aga,

      dobrze myślisz – wysyp nasionka i wlej wodę do najwyższej szalki, tak aby zalać syfon (czerwony kapturek) i patrz czy ścieka na niższy poziom. Jeśli nie – poruszaj kapturkiem. Czasem trzeba trochę pod kątem ułożyć szalki, aby jak najwięcej wody spłynęło. Nasiona nie mogą stać w wodzie.

      Ja też często mam podobny zestaw nasion – nie wiem czy układ ma jakieś znaczenie, ale ja zawsze na najniższą szalkę kładę fasolę, piętro wyżej soczewicę a najwyżej rzodkiewkę (najdrobniejsze na górze). Rzodkiewka wypuszcza dużo drobnych białych korzonków – nie przestrasz się, taka jej uroda, to nie pleśń (pisałam o tym w komentarzach wyżej).

      Jak masz bardzo ciepło w domu to możesz dwa razy dziennie podlać, jak nie to raz wystarczy.

      Dodatkowe kapturki są na zapas :)

      Owocnego kiełkowania :)
      Ania

      Odpowiedz
  14. renata

    witam,mam tez ta kielkownice i na jednej z szalek dalam nasiona brokula.i mam pytanie:czy on ma taki specyficzny zapach?bo plesni nigdzie nie widze.zaczoł mi kielkowac dopiero po 4 dniach i sie zastanawiam czy jest dobry.i czy to zalezy od temperatury te kiełkowanie?z gory dziekuje.

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Hej Renata,

      wszystko jest jak należy. Kiełkujący brokuł ma dość specyficzny zapach.

      Temperatura ma znaczenie – w cieplejszym miejscu kiełki szybciej się pojawiają. Jak jest chłodniej, to zajmuje im to więcej czasu, ale wartość odżywcza pozostaje taka sama.

      Nie masz się więc czego obawiać – wcinaj na zdrowie :)

      Odpowiedz
  15. Tomasz

    Witam. Zastanawiam się nad kiełkownicą. Czy lepsza jest kiełkownica z czerwonymi syfonami czy lepiej bez syfonów ale z odpływami w kształcie komina z wąskimi szczelinami? Chodzi mi o zatykanie. Macie jakieś doświadczenia z tym drugim rodzajem?

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Ja korzystam tylko z tej, którą opisałam we wpisie czyli z czerwonymi syfonami. Jakoś specjalnie mi się nie zatykają, ale zawsze sprawdzam po podlaniu, czy woda dokładnie spłynęła. W razie czego wylewam ją i przetykam syfon wykałaczką (czasem po prostu wpadnie tam nasionko).

      Odpowiedz
  16. Anna

    A ja mam takie pytanie: które nasiona fasoli (takiej do gotowania, kupionej w sklepie) można sobie kiełkować? Mam mieszankę 10 fasolowa w domu, różnia sie kolorem i wygladem. Jest pośród nich zielona fasolka mung która wiem że na pewno się kiełkuje. Ale mam tam też nieco większa fasole haricot, borlotti, pinto, black eye, zupełnie czarna, kidney, zwykła biała i trochę większa typu Jaś. Nie wiem czy skoro mung można kiełkować to inne rodzaje też? Bardzo dziękuję za pomoc :-)

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Z fasolek kiełkowałam tylko mung i azuki (czerwona). One są drobne i dość łatwo kiełkują. Nie wiem jak to będzie w przypadku większych odmian. Próbuj – wydaje mi się, że powinno coś wyrosnąć.

      Na pewno trzeba je porządnie namoczyć 1-2 dni nawet. I gotowe kiełki spożywać po ugotowaniu lub jakiejś obróbce termicznej.

      Odpowiedz
  17. Basia

    Witam- gdzie można kupić pojemnik do wyhodowania kiełków. Wiem,że można zakupić przez internet (czy są w sklepach?)

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Kiełkownicę można kupić stacjonarnie np. w Leroy Merlin (tam widziałam) i pewnie w innych tego typu marketach. Są też w sklepach ogrodniczych, bywają w zielarskich, ze zdrową żywnością (ale to już rzadziej, trzeba pytać).

      Odpowiedz
  18. Klaudia

    Cześć!
    Spadłaś mi z nieba z tym wpisem!

    Twoje rady co do kiełkownicy są niezastąpione – mam jednak jeszcze jedno pytanie – w jaki sposób radzisz sobie z wodą która zostanie na szalce (małe ilości, które nie chcą spłynąć przez syfon)?

    Odpowiedz
    1. Ania Autor wpisu

      Hej!

      Cieszę się, że mogłam pomóc :)

      Co do Twojego pytania – żeby pozbyć się resztek wody ustawiam szalki lekko przekrzywione, nachylone w ta stronę, gdzie jest syfon. Zostawiam je tak dopóki z dolnej nie przestanie kapać i potem ustawiam prosto. Czasem jak zapomnę to tak stoją do następnego podlewania. Mają wtedy przy okazji lepszą wentylację. Trzeba tylko pamietać, żeby przed podlaniem je wyprostować – inaczej wszystko poleci…

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *